Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 września 2012

Tagliatelle z paluszkami krabowymi i krewetkami


To danie to kolejna propozycja na "obiad w 5 minut" albo "co zrobić, kiedy goście pukają do drzwi, a my się tego zupełnie nie spodziewaliśmy:) ". W tym samym czasie, aby przyrządzić taki makaron, wpadliśmy z moim bratem. Najpierw zrobiliśmy według mojej propozycji, potem według M. To jest mix, najlepsze z obu.         W sumie nic skomplikowanego, proste aż do bólu danie, ale przecież to nie zagadka kryminalna do rozwiązania, żeby być zawiłym. 
Jak wiadomo, w prostocie siła:). Polecam.



  Sos z paluszków (4 osoby)

- 250 g paluszków krabowych 
- 250 g serka mascarpone 
- pół pęczka natki pietruszki
- pół pęczka koperku 
- sok z cytryny (ile zależy od naszych upodobań)
- 3 papryczki chili
- 4 łyżki masła
- pieprz, sól
- oliwa z oliwek
oraz
- ok 220 g  krewetek black tiger (niekoniecznie)
- sok z ćwiartki limonki
- sól pieprz
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 500 g makaronu tagliatelle 

Zaczynamy dotować makaron (sos robi się błyskawicznie, więc zanim woda zawrze i ugotujemy makaron, sos będzie prawie gotowy). Paluszki kroimy w cienkie plasterki. Papryczki pozbawiamy pestek (wiadomo uważamy, żeby nie mieć ranek na dłoniach, to boli, serio, i żeby nie dotknąć do oka), i kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek z 2 łyżkami masła, wrzucamy papryczkę i chwilę podsmażamy, dodajemy paluszki krabowe. Smażymy przez krótką chwilę, zalewamy wszystko serkiem mascarpone. Przyprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny i trochę gotujemy. Na oddzielnej patelni podgrzewamy oliwę z oliwek (2 łyżki) z masłem (3 łyżki) wrzucamy krewetki i smażymy ok 2 minuty, nie za długo, żeby nie zrobiły się gumowe.  Dodajemy zieleninę do sosu krabowego. Makaron odcedzamy i mieszamy z sosem. Na wierzch układamy krewetki (można też polać sosem ze smażenia). W sumie krewetki to taki miły dodatek do tego dania, nie jest konieczny, jeśli nie mamy pod ręką, sam sos "krabowy" wystarczy. Smacznego.




sobota, 18 sierpnia 2012

Ryba po szwedzku


Dawno temu, kiedy to posiadanie internetu dla zwykłego śmiertelnika, znaczyło tyle co mieć na własność kosmiczny teleskop Hubble'a (albo coś równie fantastycznego), inspiracji kuchennych szukałam w kioskach. Lubiłam szczególnie serię wydawniczą: "Biblioteczka Poradnika Domowego", proste dania i zdjęcia do każdej potrawy to była duża pomoc dla początkującej gospodyni, jaką wtedy byłam. Tak trafiłam na ten przepis, od razu wydał mi się godny wypróbowania, ryba na trochę inny sposób. Smakuje wszystkim, dzieciom także, delikatna, śmietanowa ryba z nutą cytryny i gałki muszkatołowej. Mąż zjada mrucząc, że to jest to co lubi, za każdym razem już od wieeelu lat, więc skoro się nie nudzi, musi być smaczne:). Polecam.


 Ryba (ok 4 osób)

- 70 dag filetów rybnych (miałam mirunę)
- 2 średnie selery (raczej mniejsze średnie)
- 1 duża cebula
- sok z jednej cytryny
- skórka z jednej cytryny 
- 300 ml śmietany
- gałka muszkatołowa
- sól pieprz
- pęczek natki pietruszki
- 4 łyżki masła

Cebulę kroimy w drobną kostkę, selery obieramy i trzemy na dużych oczkach. Osuszoną rybę kroimy w kostkę. W garnku roztapiamy masło i podsmażamy na tym cebulę. Rybę i selera, solimy lekko i skrapiamy cytryną. Wrzucamy do garnka i chwilę smażymy. Podlewamy odrobiną wody, dusimy pod przykryciem, na małym ogniu ok 30 minut. Świeżo mielony pieprz, startą gałkę i sól mieszamy ze śmietaną, całość dodajemy do ryby. Dodajemy skórę z cytryny oraz pozostały sok. Mieszając podgrzewamy ok 7 minut, dodajemy posiekaną natkę pietruszki. W oryginale proponowane jest, aby podać to danie z pure ziemniaczanym lub ryżem, moim zdaniem (wypróbowałam za pierwszym razem) jest to mdłe i takie jednostajne- papka z papką. Najlepiej według nas (mnie i rodzinki) smakuje z pieczonymi ziemniakami, ale dobre jest także z frytkami i ziemniakami podsmażanymi. Smacznego.